29 maja 2020

Z Tobą by konie kraść
różaniec odmawiać
tańczyć białe tango
do białego rana

do rany cię przyłożyć
do zdjęcia iść z tobą
niech sobie fotograf
nie myśli byle co

o tobie pisać wiersze
nawet te bez rymu
o tobie rozmawiać
w kolejce po gruszki

dla ciebie jabłka zrywać
studnię kopać w skale
wiadro wody wylać
może się obudzisz

I mogłabym Ci się oświadczyć
I wyjść za Ciebie
Tak jest dobrze jak jest
Bo jesteś

Jesteś będący 
Bądź 
Potrzebuję Cię tak bardzo
Bo Cię kocham

8 maja 2020

czuje się jak po rozstaniu z chłopakiem, tylko że gorzej. Z tamtym chciałam się rozstać, a tu zostałam porzucona, tak się czuje. najgorzej że uprzedził że tak może być. chciał to przemyśleć i zrobił to, a raczej przestał robić to co robił do tej pory. przestał być. to mnie tak boli... czasem jest lepiej, wtedy gdy o tym nie myślę. Ale oraz częściej łapie się na tęsknocie, wyrzucam sobie że robiłam coś źle, bo byłam za mało wyrozumiała albo za bardzo. za malo rozumialam, a moze za duzo... bylam zbyt opiekuncza i nachalna... czuje pustke, smutek, zlosc, tesknote, jestem zdezorientowana i samotna... jest tak wazny, mialam wsparcie i zawsze mnie rozumiał, zawsze byl. teraz jest ale juz nie dla mnie.
ja nie umiem wyłączyć emocji i przestać czuć to wszystko, myśli mnie przytlaczają, nie radzę sobie, potrzebuje kogoś kto mi pomoże, sama już nie potrafię. nie mam siły.
może nie powinnam tak tego nazywać. Ale mówił że chce być zawsze, co zrobiłam tak bardzo źle że karze mnie w ten sposób... pewnie mówił o tym wcześniej ale nie rozumiałam, dawał znać co mu się nie podoba ale ja niczego nie zmieniłam, może nie chciałam widzieć tych rzeczy. jak to... twierdził że rozumiem go jak nikt inny... czyżby to była nieprawda?
bardzo tęsknię,  za pisaniem, czytaniem monologow, za słuchaniem monologow, kawą z żabki, tym jak mnie podnosił gdy się witał... za tym jak mnie nazywał... był moim przyjacielem... teraz jest przyjacielem którego nie ma. niedługo miną dwa miesiące

dobrze że kupiłam wodoodporny tusz do rzęs

5 lutego 2020

dobrze jest wymagać od siebie a wobec przyjaciół być wyrozumiałym,  to miłe. Czasem jednak trzeba przyjacielem potrząsnąć, otworzyć mu oczy na to co pod uśmiechem

26 listopada 2019

"To ważne, żeby mieć przyjaciół, z którymi możesz robić więcej niż plotkować, pić i palić. Zaprzyjaźnij się z ludźmi, z którymi możesz iść na śniadanie, przy których możesz płakać, takich którzy wspierają Twoje cele życiowe i wierzą w Ciebie"

#autornieznany

22 października 2019

jesteś w tym miejscu dzięki temu, że jesteś świadomy, że stawiasz kroki tam, gdzie chcesz, a nie tam, gdzie ścieżka jest już wydeptana

15 października 2019

Ona się ponprostu pojawiła, taka myśl żeby wyjechać i zacząć życie od nowa. Mam nawet plan na ten rok, co prawda jeszcze niedopracowany ale mam na to czas.

To prawda że przyjaciół poznajemy w biedzie, tej swojej i tej przyjaciela. Myślę jednak że prawdziwa weryfikacja przyjaźni następuje wtedy, kiedy pojawiają sie sukcesy. Rzecz do przeżycia.

22 maja 2019

kocham tak

"Niektórzy myślą, że intymność dotyczy zbliżenia... Ale intymność, tak naprawdę, dotyczy prawdy. Kiedy zdajesz sobie sprawę, że możesz powiedzieć komuś całą prawdę o sobie, kiedy możesz się mu pokazać, kiedy stoisz przed nim odkryty, a jego reakcja brzmi: "Jesteś bezpieczny, jesteś ze mną." - to jest intymność." ❤❤
/TJ. Reid/

18 marca 2019

15 marca 2019

-wejdź, napijesz się czegoś? kubek kawy, kieliszek wódki?
-kubek wódki

6 marca 2019

nie autobusy

"Jeśli obok Ciebie jest dobra osoba - "dbaj o nią", dobrzy ludzie to nie autobusy, następny nie przyjedzie za 10 minut.. ."

- autor nieznany

20 grudnia 2016

witaj z powrotem, melancholio

tak tęsknię...za czymś co być może nie istnieje
za człowiekiem tak mi bliskim a jednocześnie dalekim i niedostępnym
tyle nas dzieli...
to że ja jestem a jego nie ma

jest moim idealnym kawałkiem świata
nauczyłam go być ze sobą, tęsknić, czekać, pieścić

tęsknię, chociaż nigdy nie byłeś mój
czekam, mimo że nie dałeś mi cienia nadziei że wrócisz
tak cię potrzebuję...możesz mnie przytulić?
potrzebna mi fizyczna bliskość 
a tylko ty jesteś tak blisko mojemu sercu 
bym wpuściła cię do ciała

wróć i zostań
mógłbyś?

13 stycznia 2016

o,depresja, kawy, herbaty, czy od razu wódeczka?

siedzi w kapturze
słucha mariki, gra w candy crush i ryczy


albo żyjesz albo piszesz, i tak sukces, 9 miesięcy bez pisania!

jeśli nie wiedziałam do tej pory jak się czuje gówno to juz wiem, o tak!
z dupy nastrój.

4 marca 2015

piszesz albo żyjesz, ja mam przerwę i jest cool ;)

przyjaciel w liczbie mnogiej. hoho :)

29 grudnia 2014

wnioski, wnioski, jea, wiem jak żyć. tak. ciągle nie miałam nikogo, mężczyzny, chłopaka, chłopca, dziewczyny nawet czy chomika, a żyję dalej, zdrowa i szczęśliwa. pojawił się jeden z drugim to aż mnie odrzuciło... wniosek! na co mi on? na nic :P powitajcie moją dziewczynę-mnie :D
a może się z lustrem hajtnę?

9 listopada 2014

5 listopada 2014

:3

tak mi dobrze. to był dobry dzień. i ta wizyta u pani Beaty :3 tak wspaniale było się dowiedzieć że trener mnie lubi :) to znaczy, ja to wiedziałam, ale jakoś o tym nie myslałam i spychałam tę świadomość gdzieś w głąb siebie. a tu takie coś, od osoby jakby nie było trzeciej ;) so, so cute :3 i pan Tomek :3 i jak razem zaczęli rozprawiać :3 świeczki w oczach i słoneczko w sercu. kocham Rudki. bo to nie tylko zespoł pieśni i tańca. to przyjaciele. ludzie, którzy znają prawdę, mówią prawdę, są naprawdę i kochają... jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie :3 bo mam Rudki :D i tańczę łowicz :D:D:D

chciałam dodać zdjęcie ale nie chce się odwrócić. i tak jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie :3

27 października 2014

jeśli jest wspaniała, nie będzie łatwa
jeśli jest łatwa, nie będzie wspaniała
jeśli jest tego warta, nie poddasz się
jeśli się poddasz, nie jesteś jej wart...
prawda jest taka że każda osoba cię zrani
dlatego musisz znaleźć taką, która jest warta cierpienia

mam <3

22 października 2014

ludzie to gówno
mam cały świat w dupie
wszystko.
i jedną prośbę
małą
spierdalaj.

oda do m



przyjdź tu...

oda do M.

8 października 2014

28 sierpnia 2014

w tym wszystkim nie miałabym czasu na związek. więc hej, hajtam się z sobą. takie bum :) i od dziś jem tylko czekoladę ;) 

uuu... bejbe ;)

3 czerwca 2014

smuteczek taki dosyć. znowu wtorek. we wtorek mam zwyczaj mieć wtorek. niechcący no! tak wyszło po prostu... bo ja nie wiem jak to jest no, że taki smutek mnie ogarnął dziś. to był taki miły dzień przecież. spotkałam sie z Adriankiem i było miło i sympatycznie... no ale wieczór spędzam już samotnie... zwariuję przez tę samotność. a może już za późno?


7 kwietnia 2014

jedna, ogromna, plastyczna, wypełniająca każdą przestrzeń, drażniąca, żłobiąca, przygnębiająca, żrąca, kłująca, wkurwiająca, wszechogarniająca, i jeszcze milion słów kończących się na ąca.
wątpliwość.

niech mi ktoś powie że jest okej...
strasznie gryzę się z decyzjami z przeszłości
wręcz brzydzę się sobą, bo tak bardzo się na sobie zawiodłam
i tak wiele razy. to strasznie boli

nie chcę już tak dalej

potrzebuję pomocy

5 kwietnia 2014

wiosenna burza w zyciu hej :D
no bo kto słucha piosenki o papierose
czas dobry jak przyszłość, którą buduję

i takie huśtawki
nie jak z placu zabaw tylko nastrojów
tak, cały wachlarz twarzy potrzebnych do wyrażenia tego kim jestem

tyle że prościej byłoby gdybym umiała je jakoś dopasować
i potem to faktycznie pasowało
jeszcze tak nie było


dobra hebrata
dzień dobry
dobry piesek
  
i tylko uśmiechu brak
z wewnątrz

23 lutego 2014

tylko Ty wypowiadasz moje imię tak ciepło
wiem, że w Twoich ustach jest bezpieczne

dlaczego więc jest mi smutno...

12 lutego 2014




Raz przytul, gdy niepewność przeważyła,
Bądź jej stróżem.
W rytm jej się wsłuchaj, zasłuchaj,
Nie odrywaj ucha,
Niech w źrenicy twej się odbija...

7 stycznia 2014


chyba coraz płycej oddycham...
;(
nie ma kurna nikogo? nikogo?
nie ma.


6 stycznia 2014

nowy rok?

SIKUREJ!


cześć misie :3 tyle rzeczy jest nie tak, pół roku temu zaczynałam od nowa a dziś wychodzi na to że znów spieprzyłam. źle, bo zaczynam się przyzwyczajać do zaczynania... ciągle od nowa, no tak, trzeba zaczynać, ale mi chyba jakoś wyjątkowo ciężko coś osiągnąć. bywał czas kiedy czułam się nikim i niczym, po nic i do niczego, bez sensu, ochoty, zapału, planu, zaplecza technicznego, perspektyw, planu b. wcześniej to było takie rozżalone, rozpaczliwe i beznadziejne, że już nic i nigdy nie wyjdzie, że nawet nie umrę bo mi nie wyjdzie i będę tak trwać w beznadziei do końca świata. teraz podchodzę do tego realniej, po prostu jestem patologicznym leniem emocjonalnym i powinien zostać mi przyznany patent na pieprzenie sobie życia :3

tak bardzo nie wiem co dalej... no bo kim ja jestem? z wykształcenia plastykiem, instruktorem rękodzieła artystycznego. co mam? doświadczenie w pracy z dziećmi na wyjazdach, łatwość w prowadzeniu zajęć plastycznych, bałagan w pokoju i połamane paznokcie. nie mam pomysłu na siebie ani ubezpieczenia zdrowotnego, boli mnie głowa, brzuch, szczęka, noga i kręgosłup.

w związku z tym, że już to wszytko zauważyłam, postanawiam podjąć kroki:


I    jeśli dopuszczą mnie do sesji zdam ją za wszelką cenę 
II   będę obecna na każdym treningu
III  od dziś nie palę
IV  schudnę 5 kg przed 30.01

uda mi się?
 tak!

27 grudnia 2013

brakuje mi przytulania, tych chwil, minut, godzin kiedy siedziałam w Twoich ramionach, albo Ty w moich, czas mijał i było mi tak dobrze... czułam się bezpiecznie, nie myślałam o niczym, po prostu byłam, ufałam, napawałam się tym wszystkim.. brakuje mi tego. to musiało zniknąć prawda? muszę teraz za tym tęsknić? bo to nie było dobre, bo to było fizyczne uzależnienie. jak to strasznie brzmi... i ciężko się skupić.

narzekam? narzekam.
płaczę? jeszcze nie.
podejmuję kroki?

24 grudnia 2013


i mam pół kilo cukierków na fikusie-wspaniale

-tęsknię
-za czym?
-za ufnością

15 grudnia 2013

chce Ci się spać?

tak. chcę odpocząć
od czucia
od myślenia
od smutku
od nadziei

nie chcę już jej...

dałoby się tak
czuć coś na stałe?
żeby już nie zmieniać
nie martwić się
o następny krok?

pewnie nie...

odpoczniesz dziś
samo
ja też do rana bez Ciebie
czekać będę i spać
tylko nie płacz już
ja jestem
rano znów zasunę zamek nad Tobą
schowane będziesz przed wszystkim
ale czuło będziesz tak samo

tak jak dziś

zaśnij proszę
na kilka godzin

2 grudnia 2013


no to cześć grudzień ;) otwieramy oczy O_O

żeby mieć coś trzeba brać. tadam. 
albo piszesz albo żyjesz. hoho. trzydwajedenbum

13 listopada 2013

zimno mi w serce

chociaż jest jakby inaczej
jakby bliżej
jakby bardziej

chociaż więcej rozmawiamy
tak o wszystkim
tak przyjaźnie

mimo tych emocji
bliskich, ciepłych, serdecznych

mimo tego chcę mieć więcej
chcę być bliżej

wszystko wydaje się chwilowe
bardzo ulotne, nikłe, niestałe

chciałabym żeby było inaczej
chciałabym być bliżej
jeszcze bardziej

chciałabym więcej rozmawiać
o wszystkim
o niczym

chcę być

31 października 2013

ufaj Mu Kościele w każdym czasie
wylewajcie przed Nim serca wasze
ludzie lżejsi niż tchnienie
tylko w Bogu jest zbawienie

7 października 2013

4 października 2013

tu jest link.

to dla mnie niesamowite, że ludzie są mili dla innych tak po prostu bez powodu, jakoś się tym zachwyciłam. że bez czekania na brawa, bo chcą, bo lubią

czekam


30 września 2013

ludzie dookoła są zdecydowanie za głośni dla moich uszu.
i szurają butami


29 września 2013

dziękuję!

dajesz tak dużo...
dajesz przecież wszystko.
a ja co chwilę odkrywam ten jeden dar
najpiękniejszy, najmocniejszy, najbardziej owocny
dziękuję za człowieka, tego konkretnego


wiesz że to o Tobie.

16 września 2013

co tak naprawdę jest ważne dla słuchającego? dobór słów, czy sposób ich wypowiadania?
kombinacja wszystkiego

dobrze, że Jesteś! nie ogarniam :c

8 września 2013


będę mogła pleść latające dywany z pajęczych nici. 
nastrój na samotność

5 września 2013

permanentny ból głowy

to takie uczucie, jakby w mojej głowie utkwiło jakieś zwierzątko i rozpaczliwie chciało się wydostać...ale nie mogło. bardzo boli mnie głowa. nie tylko głowa z resztą.


najpierw czekamy cierpliwie. później jesteśmy coraz mniej cierpliwi i przestępując z nogi na nogę czekamy na pociąg, który ma nas zawieźć w lepszy świat, idealny, nasz wymarzony. kiedy w końcu przyjeżdża i otwierają się drzwi, nie wsiadamy. ze strachu, że tamten świat może okazać się mniej wspaniały niż był w naszych marzeniach. nie wsiadamy, aby tamten świat nas nie zawiódł. i znów czekamy. tym razem nie wiedząc już na co...

28 sierpnia 2013

i need you at home


dzieje się tyle na raz wszystkiego że to jest nie do ogarnięcia tak szybko... osoby, miejsca, zdarzenia, zmiany, decyzje, konsekwencja, niespodziewane spotkania, rozmowy, kłótnie, płacze, rozpacze, śmiech i ból głowy... i to wszystko przydarza się jednej osobie. tyle zwątpień, rozkmin, wymyślań, analiz każdego słowa, spojrzenia, gestu czy myśli.
a niech się dzieje:) tak jest dobrze :*

15 sierpnia 2013

jesteś

chcę się Tobą opiekować
pomagać Ci i być przy Tobie
chcę czuć Twoją opiekę
potrzebuję jej.
jesteś dla mnie kimś ważnym i cennym
dajesz mi to czego potrzebuję
opiekujesz się mną i pozwalasz opiekować się sobą
jesteś osobą której potrzebuję
jesteś przy mnie i niech tak zostanie
bądź przy mnie. amen

11 sierpnia 2013

dobrze jest-marzy mi się tak

chcę żeby tak było jak jest, tak po prostu dobrze. żeby to wszystko trwało... chęć bycia, widzenia, słuchania, milczenia, obecności, trwania, rozumienia, śmiania się, zabawy, rozmów, monologów, spotkań, tęsknot, śpiewania, życia... boję się stracić to co mam. jest mi tak bardzo dobrze i boję się że to się wszystko rozpłynie jak cukierek w ustach, będzie chwilę słodko a potem zniknie. nie lubię tak. bo teraz jest tak po prostu dobrze. chciałabym żeby było tak jak teraz i się rozwijało. dałoby się tak?


10 czerwca 2013

stało się!

jako plastyk czuję smaki kolorów
i widzę kolory smaków
słyszę tez jak brzmią smaki i kolory
a dzisiaj zobaczyłam dźwięki!
widziałam kilka w środku głowy!
toż to postęp godny uczczenia czekoladą z bakaliami :)


13 marca 2013

przyjdź. ja wiem że przyjdziesz
no chodź już... bądź tu...
jesteś w mojej głowie, bądź też poza nią.
przyjdź tu...
przyjdź do mnie albo zniknę...
poddam się? już się poddałam.
nie wymażę Cię z głowy


przestań.

24 lutego 2013

jak jesteś czuję się taka mała... zaopiekowana i otulona
jakby nigdy nie miało się stać nic złego
a jeszcze przed chwilą nie umiałam się uśmiechnąć
jakoś ostatnio przychodzi mi to z trudem.

boli mnie głowa
przytul i pogłaszcz

3 lutego 2013

jest źle...co się ze mna stało? jestem nikim... chcę zniknąć... życie za bardzo mnie boli. nie umiem nazwać tego co czuję, to sa jakieś nienazywalne emocje, taka pustka pomieszana z ciemnością i goryczą, do tego wszystko dookoła mnie krzyczy "zjebałaś, widzisz?" jestem beznadziejna....nie wiem jak reagować, co mówić, kiedy mówić, co czuć, jak wyglądać, gdzie być.... nie wiem czego chcę. umiem się tylko zlościć. albo wpadać w depresję. wszystko mnie tak strasznie przytłacza, nie umiem sobie poradzić z najmniejszą przeciwnością...już płakanie nie pomaga.

boli mnie głowa
do tego jest mi niedobrze i nie mogę spać
to co robię nic nie daje
jestem nikim
jestem nikim...

koniec

29 stycznia 2013

z czego jesteś zrobiona?
śnisz mi się
otworzyłam na chwilę okno gdy padał dziś śnieg
i zmienił kierunek, jakby chciał cały wlecieć mi do pokoju
co czujesz gdy o mnie myślisz?
czytałam książkę. nie wiesz o czym była?

stos słów
śniło mi się że umarłam

12 stycznia 2013

HOHO

kładę się spać z nadzieją na lepsze jutro
po czym nigdy nie wstaję żeby nie mogło mnie zawieść

logiczne...

11 stycznia 2013

czerpać siłę z nadziei

nie płacz. to nie zły sen, ale nie płacz
rzeczy się zdarzają, smutek był i jest i będzie
masz rację, ciężko patrzeć na całą przykrość świata
ale z większością rzeczy nie zrobisz nic
bądź najlepszą osobą jaką potrafisz


tęsknię i kocham cię-tego nie da się powiedzieć komuś tak po prostu

10 stycznia 2013

śniło mi się że umarłam

w jednej chwili zmienia sie wszystko... wiesz, od jakiegoś czasu trzyma się mnie pewne zdanie. zazwyczaj kiedy pomyśle o czymś co zaskoczy mnie samą i chce o tym napisać, zapominam co to było jeszcze przed włączeniem komputera. tym razem było inaczej, słowa nie wydawały się dla mnie znaczące.jednak chodzą za mną...

czuję się nikim, wiesz
nie kończę rzeczy które zaczęłam
zniechęcam się, poddaję
nawet jak próbuję walczyć okazuje się że to na nic
bo i tak mi nie wychodzi
ja wiem że to sesja i stres
ale jeśli teraz mi nie pójdzie dam sobie już tylko jedną szansę
w sumie to nie mam nic do stracenia więc ciągle się staram...
śniło mi się że umarłam

12 grudnia 2012

zwinę cię w kulkę
owinę sobą
i wrzucę do słoika z płynnym szczęściem

8 grudnia 2012

nie lubię głośnych ludzi.
potrzebuję ciszy
tak z dziesięć kilo

30 listopada 2012

miłość jest jak kot, wolny, niezmuszalny do niczego, przychodzi i odchodzi kiedy chce. ma pazury ale wiesz, że dobrze mieć kota.

13 listopada 2012

cuda

cuda się dzieją, codziennie takie małe, wręcz powszednie cuda życia, przyjaźni, empatii. dzieją się też cuda przełomowe, wywracające życie do góry nogami, przetrzepujące kieszenie, wyciągające z błota i wsadzające pod prysznic-gorący z mydłem, potem suszące suszarką i psikające perfumami. taki cud mnie dotknął. i w ogóle nie bolało, naprawdę. a bałam się samego strachu-podobno strach jest tylko myślą, do tego świadczącą o braku zaufania.
jestem osobą którą znacie właśnie ze względu na Was. przecież to dla Was się staram, przez wzgląd na Wasze szczęście daję się nawracać. bardzo mi na Was zależy. jesteście garstką osób która po pierwsze trzyma mnie przy życiu a po drugie sprawia że moje życie jest piękne i nigdy się nie nudzę kiedy jesteście blisko. po trzecie... po cichu marzę, wzdycham tęsknie...ale po cichu. może się domyślasz...ale nie wiesz na pewno. tak bardzo chciałabym żebyś wiedział...żebyś się dowiedział tak łagodnie i bez przerażenia w oczach i serca w przełyku
wierzę w cuda. będziesz moim cudem?


uśmiechnij się do mnie
będę wiedziała że mnie lubisz
lubisz mnie?
chcę wiedzieć bardziej
chcę oszaleć z tej świadomości
chcę żeby każda komórka mojego ciała wiedziała
żeby była pewna do granic

nie wiem czy to da mi szczęście
karmię się szczęściem
które sama napisałam
z jednego uśmiechu, być może przypadkowego
rozwijam cały rozdział
to zdradliwa praktyka
jednak bardzo przyjemna przy początku
nie wiem czy dasz mi szczęście które widzę przez pryzmat wyrysowanego w moim wnętrzu wizerunku ciebie
chcę wiedzieć
powiedz mi
uśmiechem, spojrzeniem, gestem
myślą, jeśli umiem czytać w myślach

uśmiechnij się do mnie
będę wiedziała że mnie lubisz
lubię Cię

28 października 2012

z równi pochyłej chcę wybrać równowagę

nasze życie przypomina mi taki radosny bieg przez kartoflisko.wszyscy lecą, ktoś złapie dwa kartofle. z tyłu wszystko niewykopane, leci już do następnego rzędu. ja to bym wolała, żeby to tak po kolei – rządek za rządkiem, spokojnie robić. o, gąsienica, proszę pana, zjadająca liść to jest mój ideał, bo ona obje, proszę pana, te wszystkie żyłeczki i zostawi tylko ten zarys liścia z żyłkami – systematycznie, spokojnie

:*

26 października 2012

jest jak jest

świat wiruje wokół mnie w każda stronę
ta kula nie ma końca
nic nie mówię
a może tylko nie słyszę?
nic nie czuję
kto wie...

w tej kolorowej matni przyszło mi się zgubić
w środku słodkiego puchu
czuję w ustach gorzki smak

wyciągnij mnie
już się poddałam
rób co uważasz
tylko ty możesz!

24 października 2012

29 września 2012

już dobrze

dziękuję za te dwa dni, były piękne i gdybym mogła przeciągnęłabym je w nieskończonośc.  dajesz mi najwięcej. i jesteś najważniejszą osobą w moim życiu, tuż po Bogu. wszystko kręci się wkoło Ciebie. dziękuję :)
i przepraszam za to podejrzenie... wyolbrzymiam i głupio mi za to... za to że mogłam pomyślec i dopuścic myśl o tym, że mogłabyś coś takiego zrobic. Przepraszam....


Kocham Cię :* ale to już wiesz ;)


27 września 2012

na drzewo próby woli, tylko głowa od nich boli.

chcę Ci dac trochę wiary w cud
póki możesz, moje wino pij



kwiat w słoiku dawno zgnił
puste miejsce po obrazu na ścianie

chyba wszystko już było
bardzo długa rozmowa
wałkujemy tę miłośc
wycieraja sie słowa
już zamknięty rachunek
jak w sklepiku bławatnym
naszej sagi spod lady
już odcinek ostatni...

właściwie to wszystkiego mam dośc
i powoli mnie usypia twój głos
i na drzewo próby woli
niech sie wola zadowoli pustym miejscem
po obrazku na ścianie

za mało mnie we mnie
mam dzisiaj depresję

13 września 2012

a miałam się odludzic...

no było coś że ludzkie plany podobno śmieszą Boga, no ale żeby mi aż tak pozmieniał dzień? zamiast nic nie robić przy telewizji, to znaczy malować, zaczęłam wieczorem biegać hej. i jak tak biegłam to miałam czasem wrażenie że muszę się wysilić żeby dosięgnąć stopami ziemi.... możesz się śmiać ale dla mnie to było niezwykłe doświadczenie, jakby coś ciągnęło mnie w górę. żeby się zatrzymać też potrzebowałam wysiłku...

coś nie tak z moją głową?

Bóg jest jeden

i Bogu dzięki.

4 września 2012

to.

zobacz, wszyscy idą. jadą, biegną, pełzną, czołgają się, wiozą ze sobą tobołki, mają wózki z kartonami albo walizki na kółkach.... wszyscy zmieniają swoje miejsce, zostawiają za sobą puste półki, puste lodówki, niepościelone łóżka i odbicia w lustrach. spieszą się, muszą więc wiedziec dokąd idą, są też szczęśliwi ze swojego położenia, nawet ci z wielkimi plecakami nie narzekają kiedy ocierają pot z czoła.

wszyscy gdzieś idą. a mi różaniec spada z palca bo schudłam
i weź tu bądź sobą....

nawet czas idzie. nie cofa się, nie wyprzedza, nie omija. leci gdzieś innym torem nad głowami albo pod stopami

z każdą chwilą nic nie jest takie samo
to co było zmienia się by nie byc tym czym będzie, ale czymś zupełnie innym

i weź to człowieku ogarnij.

zmiany, zmiany...

kilka dni temu przemknęła mi przez głowę myśl, że zmiany zaburzają poczucie bezpieczeństwa i budzą niepokój. nawet jeśli te zmiany są zmianami na lepsze.nadszedł czas dużych zmian w mojej głowie i życiu.

ludzie mówią, że jeśli chcesz rozśmieszyc Boga to wystarczy, że opowiesz Mu o swoich planach. myślisz że to tak faktycznie jest? bo ja w sumie nie wiem. raczej myślę że Bogu zależy na naszym szczęściu i bierze pod uwagę nasze marzenia.

12 sierpnia 2012

powroty

każdy człowiek wart jest uchwycenia za rękę

podejdź, dotknij, zapytaj
przecież chcesz
i on tez chce
widzisz?
już jesteście bliżej
a teraz idźcie razem
do szczęścia
do nieba

3 lipca 2012

to jest miłość

dosyć. mam w dupie grawitację, racjonalne myślenie, zdrowe żywienie, zasady ortografii a nawet dobrego wychowania. mam w dupie realny świat, który mówi, że nie mogę. bo co? marzenia się spełniają jeśli się w nie wierzy całą swoją świadomością i podświadomością. sęk w tym żeby to ogarnąć. mieć daleko gdzieś to, że stu milionom osób przede mną się nie udało. ja będę sto milionowo pierwszą i mi się uda. bo się uprę. wbrew wszystkiemu i wszystkim. nauczę się sonatiny. bo kilkanaście dźwięków zapisanych na kartce nie będzie dyktowało mojego nastroju. jestem ponad to czego nie umiem. ponieważ nie umiem jeszcze. już niedługo moje nieumienie nie będzie dotyczyło kolejnej rzeczy. wszystko jest możliwe. cuda się dzieją. nawet kiedy czasem klnie się publicznie tam, gdzie wpuszcza się tylko najbliższych. 

w dupie mam zmęczenie. zwątpienie, realizm, rzeczywistość, świat dookoła, myślenie ludzi dookoła. w tej chwili jestem skłonna sprzeciwić się zdaniu każdej osoby, która twierdzi że nie warto się wysilać i odpuszcza.

myślisz że jest mi łatwo? że lubię się martwić, myśleć jak złożyć zdanie żeby Cię nie urazić albo przestraszyć albo palnąć głupoty po której stracisz resztki sił? myślisz że to proste być zawsze blisko, odpierać argumenty, swoją drogą logiczne i prawdziwe? wydaje Ci się, że jestem maszyną to pozytywnego myślenia?
nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo cierpiałam. jak bardzo bolała mnie samotność, niezrozumienie, odrzucenie. jak bardzo poniżałam się żebrząc o odrobinę ciepła, czułości, zainteresowania czy chociaż nieolewania. wiesz jak to boli? nie chce robić z siebie męczennicy. nie chcę umniejszać Twoich cierpień. chce powiedzieć, że wszystko co mnie dotknęło, minęło. przetrwałam samotność, niezrozumienie i odrzucenie. podniosłam się i oparłam na odrobinie ciepła, czułości i zainteresowaniu, które dostałam. urosłam. stałam się silna. nic nie może złamać moich postanowień. jestem gotowa żyć dalej. znów cierpieć, podnosić się, płakać i znów pocieszać. upadać i rozumieć, znosić i dodawać otuchy, bać się i przytulać.

postanowiłam być szczęśliwa. a Ty razem ze mną. amen

1 lipca 2012

nic na siłę

podejście numer dwa. czy tym razem coś tu napiszę? no kilka literek już jest. to co się działo w ciągu ostatnich dni pokazało mi jak na obrazku komu i jak bardzo na mnie zależy. trzymanie za rękę, przytulanie, słowa zrozumienia, wsparcia, konkretna pomoc w nauce, w podjęciu decyzji. znowu ludzie, których kocham i zrobiłabym dla nich wszystko pokazali że to działa w dwie strony :) ja jestem dla nich, oni dla mnie. to coś najpiękniejszego, coś, bez czego nie umiałabym już żyć. nie umiem teraz dobrać mądrych słów, po prostu dziękuję.

20 czerwca 2012

odczep wzrok od ziemi

niebo spadło mi w ramiona. dziękuję za dzisiejszy wieczór :) kolejne piękne chwile i znów zabrakło bardzo ważnej osoby. ale myślałam o Tobie, byłam blisko i modliłam się za Ciebie.
panie dyrygencie! co to była za współpraca :D dziękuję za odwiezienie do domu :)
czuję się kochana. kochaj mnie tak :*

kocham moich przyjaciół!
nie mogłabym bez Was żyć
z Wami wszystko jest możliwe
i wiesz? dzieją się cuda!
takie prawdziwe, cudowne cuda
opowiem Ci o nich
chcesz posłuchać?


17 czerwca 2012

chce uściskać cały świat!

a całym moim światem jesteście Wy, moi najbliżsi, którzy jesteście blisko mnie :)
zawsze mogę na Was liczyć, chociaż wiele razy solidnie zawiodłam,
znosicie moje humory, przytulacie kiedy płaczę, śmiejecie się razem ze mną chociaż nie zawsze macie nastrój, wierzycie, wspieracie, pomagacie, nigdy mnie nie wyśmialiście, zwracacie uwagę kiedy coś robię nie tak jak powinnam ale czule i bez pretensji...
nie zasłużyłam na Was, jesteście najlepszym prezentem o jakim nie marzyłam
jesteście:* kocham was :*

dziękuję Ani,Ciskowi, Mieszowi, Natalii, Adrianowi, Arturowi, Bartkowi, Edwinowi też, że przywiózł Anię:*
za naleśniki, torta, czipsy, cukier, prezent na bardzo czarną godzinę, soki, słodkości, uroczy zegarek na łańcuszku, portfel, koszulę, kamizelkę, uściski, życzenia, ale najbardziej chce Wam podziękować za Waszą obecność. za to że przyszliście do mnie, niektórzy dzień po imprezie, że dotrzymaliście towarzystwa w noc kiedy kolejny rok mojego życia zatoczył krąg. bardziej jednak chcę Wam podziękować za obecność w moim życiu. za to, że zawsze mogę zadzwonić, za wszystko czego mnie nauczyliście. dzięki Wam jestem!
i jeszcze Myszy dziękuję. bo jesteś, pamiętasz i kochasz :* i za prezenty :*:*  dziękuję mój cały świecie :D
i wszystkim, którzy pamiętali, za każde "wszystkiego najlepszego", za buziaki i uściski, dziękuję :)


12 czerwca 2012

w przedsionku nieba



no stało się, skończyły się próby, ubrałam się na biało i weszłam na scenę razem ze wszystkimi członkami chóru. pierwsza myśl: nic nie pamiętam. nie mogłam przypomnieć sobie ani jednego tytułu piosenki, ani jednego słowa, dźwięku, nic. orkiestra zagrała Siutę Rzeszowską, Lidka z Tamarą trwały w gotowości, a ja nie miałam pojęcia do czego to wstęp. w końcu otworzyłam usta a dźwięki same popłynęły. to było coś niesamowitego, dopiero słuchając siebie dowiadywałam się o czym śpiewam. cały koncert zlał mi się w jedną pieśń, modliłam się, opanowywałam łzy, zaraz po tym śmiałam się i było mi tam tak dobrze...ze smutkiem schodziłam ze sceny potykając się na schodach o własne nogi. wszystko się skończyło. to piękne wspomnienie. spieszenia się na próby, ćwiczenia przed przesłuchaniem, wcinania żurku i bigosu na prowizorycznym stole, już tęsknię za Wami, w harrypotterrowych kubraczkach :* i za Wami, którym machałam ze sceny:) patrzyłam za Wami, ale musiałam Was zgubić gdy poszłyście się bawić :D dobrze mi się śpiewało wiedząc, że jesteście i patrzycie na mnie :)

DOM. to miłe ze strony Woli Bożej że wysyła mnie na stopnie, których się od zawsze bałam dopiero teraz, kiedy mam już jakieśtam doświadczenie. generalnie jestem bardzo zadowolona :d zawsze to jakaś odmiana :)

moje życie jest jak klocki w tetrisie, czasem muszę długo czekać na odpowiedni element, ale jeśli wytrzymam wszystko układa się idealnie. a może jak puzzle? czasem długo szukam odpowiedzi, a ona sama spada na mnie jak grom, przy codziennym sprzątaniu naczyń z biurka. widzę jeszcze wiele niezapełnionych miejsc, zwłaszcza w rejonach moich reakcji i odpowiedzi.


uczysz mnie dorosłości
ucz dalej
notuję

5 czerwca 2012

są takie myśli, które przebiegają przez umysł tylko raz

zmarzłam dzisiaj wracając z próby. to był bogaty powrót, żurek, suchy obwarzanek, żywa dyskusja, uczucie przykrości.... jak ma mi nie być przykro, kiedy widzę jak moja szkoła, w której spędziłam cztery cudowne lata stacza się coraz niżej? klęłam na nią, nienawidziłam jej, ale kocham ją i zawsze będę miło wspominać czas, kiedy tam się żyło i plastyk był drugim domem, a nauczyciele i uczniowie drugą rodziną. bardzo boli mnie świadomość, że tak już nie jest i być może nie będzie już nigdy i dla nikogo. mocno wierzę, że mentalność władz się zmieni i uszeregują priorytety. nie jest mi przykro ze względu na Ciebie, nawet nie przez to że i co mówisz. jest mi przykro dlatego, że to co mówisz jest prawdą. ale dosyć już, Twoim celem jest teraz nauka i gra :) bardzo mocno wierzę w spełnienie Twoich marzeń :D  (a jutro uczymy się fizyki :P )

są chwile, w których rozsądek kłóci się z sentymentem. źle jest jeżeli sentyment wygrywa zbyt często. dzisiaj przegiął. rzadko jestem naprawdę zła, nie mam w tym wprawy ale potrafię się gniewać. to tak dla wiadomości.

dosyć sentymentów!
Ap 3,15-22

31 maja 2012

jestem mamą!

cudnie jest dostać laurkę :) i przytulić swoje Dziecko, i uronić łezkę wzruszenia, i tak bardzo mocno kochać. pamiętaj co mi dziś obiecałaś i co ja obiecałam Tobie.
lubisz liliowo-wrzosowy kolor? jak nie to polubisz :P

zacznij od nowa...