zmarzłam dzisiaj wracając z próby. to był bogaty powrót, żurek, suchy obwarzanek, żywa dyskusja, uczucie przykrości.... jak ma mi nie być przykro, kiedy widzę jak moja szkoła, w której spędziłam cztery cudowne lata stacza się coraz niżej? klęłam na nią, nienawidziłam jej, ale kocham ją i zawsze będę miło wspominać czas, kiedy tam się żyło i plastyk był drugim domem, a nauczyciele i uczniowie drugą rodziną. bardzo boli mnie świadomość, że tak już nie jest i być może nie będzie już nigdy i dla nikogo. mocno wierzę, że mentalność władz się zmieni i uszeregują priorytety. nie jest mi przykro ze względu na Ciebie, nawet nie przez to że i co mówisz. jest mi przykro dlatego, że to co mówisz jest prawdą. ale dosyć już, Twoim celem jest teraz nauka i gra :) bardzo mocno wierzę w spełnienie Twoich marzeń :D (a jutro uczymy się fizyki :P )
są chwile, w których rozsądek kłóci się z sentymentem. źle jest jeżeli sentyment wygrywa zbyt często. dzisiaj przegiął. rzadko jestem naprawdę zła, nie mam w tym wprawy ale potrafię się gniewać. to tak dla wiadomości.
dosyć sentymentów!
Ap 3,15-22