nasze życie przypomina mi taki radosny bieg przez kartoflisko.wszyscy lecą, ktoś złapie dwa kartofle. z tyłu wszystko niewykopane,
leci już do następnego rzędu. ja to bym wolała, żeby to tak po kolei –
rządek za rządkiem, spokojnie robić. o, gąsienica, proszę pana,
zjadająca liść to jest mój ideał, bo ona obje, proszę pana, te wszystkie
żyłeczki i zostawi tylko ten zarys liścia z żyłkami – systematycznie,
spokojnie
:*