8 maja 2020

czuje się jak po rozstaniu z chłopakiem, tylko że gorzej. Z tamtym chciałam się rozstać, a tu zostałam porzucona, tak się czuje. najgorzej że uprzedził że tak może być. chciał to przemyśleć i zrobił to, a raczej przestał robić to co robił do tej pory. przestał być. to mnie tak boli... czasem jest lepiej, wtedy gdy o tym nie myślę. Ale oraz częściej łapie się na tęsknocie, wyrzucam sobie że robiłam coś źle, bo byłam za mało wyrozumiała albo za bardzo. za malo rozumialam, a moze za duzo... bylam zbyt opiekuncza i nachalna... czuje pustke, smutek, zlosc, tesknote, jestem zdezorientowana i samotna... jest tak wazny, mialam wsparcie i zawsze mnie rozumiał, zawsze byl. teraz jest ale juz nie dla mnie.
ja nie umiem wyłączyć emocji i przestać czuć to wszystko, myśli mnie przytlaczają, nie radzę sobie, potrzebuje kogoś kto mi pomoże, sama już nie potrafię. nie mam siły.
może nie powinnam tak tego nazywać. Ale mówił że chce być zawsze, co zrobiłam tak bardzo źle że karze mnie w ten sposób... pewnie mówił o tym wcześniej ale nie rozumiałam, dawał znać co mu się nie podoba ale ja niczego nie zmieniłam, może nie chciałam widzieć tych rzeczy. jak to... twierdził że rozumiem go jak nikt inny... czyżby to była nieprawda?
bardzo tęsknię,  za pisaniem, czytaniem monologow, za słuchaniem monologow, kawą z żabki, tym jak mnie podnosił gdy się witał... za tym jak mnie nazywał... był moim przyjacielem... teraz jest przyjacielem którego nie ma. niedługo miną dwa miesiące

dobrze że kupiłam wodoodporny tusz do rzęs