23 lutego 2012

this is story of my pony [czekolady, pliiiis!]

Myszaczku kochana! naprawdę wolisz, żeby nazywać Cię Mysza a nie Moniś? I wiesz, lubię jak siedzisz u mnie na łóżku. Mówisz, że zabierasz mi czas, a przecież tak naprawdę mi go dajesz! Przecież mogłabyś w tym czasie robić inne rzeczy, pójść na siatkę chociażby. A Ty wolisz siedzieć ze mną i nic nie mówić :) Wtedy jest mi dobrze i niczego nie potrzebuję. Było mi dziś bardzo miło kiedy oparłaś głowę o moje ramię. Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego nie przytuliłam Cię wcześniej


Nie bój się tej strasznej bajki. to coś dziwnego wyszło z mojej głowy i już tego tam nie ma.



trochę boli mnie gardło po dzisiaj. ale tak malutko. no i noga...tak na nią dzisiaj skoczyłam że zobaczyłam chyba pół gwiazd z nieba przed oczami, później na szczęście było tylko lepiej :) no może pomijając początek próby pantomim... mówię do dorosłych ludzi a zachowują się jak przedszkole... na szczęście w porę ogarnęli że kończy mi się cierpliwość. szkoda mi tylko, że tak bardzo ufają temu co mówię i wierzą że ta mina to tylko zmęczenie...

nie będzie linku. słucham gregorians

kocham Cię Myszu :*