21 lutego 2012

rozprawę poprowadzi sędzia anna maria wesołowska

prawie sześć godzin w autobusach, trochę nerwów, strachu, stresu, zimna i już jest okej. do następnego razu. umęczyłam się jak dziki osioł no i jestem pełna podziwu dla siebie że w jakby nie było obcym mieście znalazłam pożądaną ulicę i budynek bez większych problemów.
jak ja nie lubię cwaniactwa i takiej postawy "co to ja nie jestem", "wszystko mi wolno" i "nic mi nie zrobią" no nosi mnie aż po tym. a tam siedziało ich trzech i nie wiedziało co to  znaczy zeznawać pod przysięgą, no ręce, nogi, cycki opadają...
dziękuję za czarowanie kochani :*:*
bez was byłoby raczej słabo :*:*
już dobrze, dobrze już...




Czytałam kiedyś artykuł, wywiad z Williamem Whartonem i, o ile dobrze pamiętam, to tuz przed ślubem zadzwoniła do niego jego córka z pytaniem, co to takiego jest miłość. Odpowiedział, że w jego mniemaniu jest to: namiętność, podziw i szacunek. Jeśli człowiekowi są dane dwa z tym elementów, to wystarczy. Jeśli wszystkie trzy, to nie musi umierać, by trafić do nieba.

Jane Green Prosto z mostu