jak ja nie lubię cwaniactwa i takiej postawy "co to ja nie jestem", "wszystko mi wolno" i "nic mi nie zrobią" no nosi mnie aż po tym. a tam siedziało ich trzech i nie wiedziało co to znaczy zeznawać pod przysięgą, no ręce, nogi, cycki opadają...
dziękuję za czarowanie kochani :*:*
bez was byłoby raczej słabo :*:*
już dobrze, dobrze już...Czytałam kiedyś artykuł, wywiad z Williamem Whartonem i, o ile dobrze pamiętam, to tuz przed ślubem zadzwoniła do niego jego córka z pytaniem, co to takiego jest miłość. Odpowiedział, że w jego mniemaniu jest to: namiętność, podziw i szacunek. Jeśli człowiekowi są dane dwa z tym elementów, to wystarczy. Jeśli wszystkie trzy, to nie musi umierać, by trafić do nieba.
Jane Green Prosto z mostu