mam nie przeciążać nogi, no to może mały, czterogodzinny spacer po słocińskich pagórkach? no nieważne. śniło mi się coś dziwnego takiego.... najpierw byłam gdzieś...gdzieś na oazie, nie mam pojęcia gdzie, b wokół było mnóstwo ludzi, każdy do mnie mówił i czegoś chciał, wszyscy mówili jednocześnie i ja nie mogłam tego ogarnąć, a te osoby coraz bardziej się na mnie denerwowały... później znalazłam się na swoim podwórku, znów było lato i miałam gdzieś jechać samochodem, ale ciągle ktoś albo coś mi przeszkadzało. wydawało mi się że to jakaś większa wyprawa, ale kiedy już wyjechałam spod domu zatrzymałam się w środku rzeszowa, wyszłam z samochodu i zasnęłam. później poczułam zapach
hiacyntów i się obudziłam, od razu tak całkiem, popatrzyłam na zegarek, w domu było pusto, wzięłam prysznic, wstawiłam wodę i ubrałam kapcie, nalałam wrzątek do kubka, wróciłam do pokoju....i cały dzień czuję się taka wyjęta, zmięta, nieogarnięta, bezsensowna, niekonieczna, aj pms nadciągasz!
i need a chocolate, and more chocolate....
mam chomika w rogu, kupię sobie żywego :*
(odwiedź mnie ktoś od tego pomysłu!)
kocham Cię Moniś :*