20 lutego 2012

jutro będzie futro

mam nie przeciążać nogi, no to może mały, czterogodzinny spacer po słocińskich pagórkach? no nieważne. śniło mi się coś dziwnego takiego.... najpierw byłam gdzieś...gdzieś na oazie, nie mam pojęcia gdzie, b wokół było mnóstwo ludzi, każdy do mnie mówił i czegoś chciał, wszyscy mówili jednocześnie i ja nie mogłam tego ogarnąć, a te osoby coraz bardziej się na mnie denerwowały... później znalazłam się na swoim podwórku, znów było lato i miałam gdzieś jechać samochodem, ale ciągle ktoś albo coś mi przeszkadzało. wydawało mi się że to jakaś większa wyprawa, ale kiedy już wyjechałam spod domu zatrzymałam się w środku rzeszowa, wyszłam z samochodu i zasnęłam. później poczułam zapach hiacyntów i się obudziłam, od razu tak całkiem, popatrzyłam na zegarek, w domu było pusto, wzięłam prysznic, wstawiłam wodę i ubrałam kapcie, nalałam wrzątek do kubka, wróciłam do pokoju....i cały dzień czuję się taka wyjęta, zmięta, nieogarnięta, bezsensowna, niekonieczna, aj pms nadciągasz!

 i need a chocolate, and more chocolate....
mam chomika w rogu, kupię sobie żywego :*
(odwiedź mnie ktoś od tego pomysłu!)


kocham Cię Moniś :*