jak to jest sprawić komuś przyjemność? ja unoszę się wtedy pięć centymetrów nad ziemią, dookoła mnie latają kwiatuszki, słoneczka, serduszka i cukiereczki i cała obrastam w watę cukrową a w środku mnie dymi słodki grzaniec. tego wszystkiego oczywiście nie widać, chociaż ja bardzo intensywnie czuję to wszystko w sobie. no i tutaj zaczynają się schody. bo zobacz, wszystko się kończy, goście rozchodzą się do domów, a ja ciągle mieszam w sobie grzańca, wata cukrowa obkleja wszystko co dotknę a cukierki i kwiatuszki wciąż latają tyle że ze słabszym celem i trafiają mnie w oko.
nie każcie mi wybierać między sobą! czuję jak łapiecie mnie za ręce i ciągniecie, każde w inną stronę. a ja płaczę z bólu, bo obu was bardzo lubię, nawet kocham, ale każecie mi wybrać jednego spośród was, inaczej rozerwiecie mnie na dwie części... chciałabym to obejść, ale juz zacisnęliście swoje palce na moich nadgarstkach...juz wyrywacie mi stawy barkowe, skóra zaczyna pękać i cieknie krew...
proszę o siłę, by pokonać siłę waszych mięśni i pociągnąć was do siebie, być razem, wszyscy, skupieni...
brakuje mi witamin.