nie wiem, ale boli.nieuzasadniony smutek, taka bezsensowna melancholia połączona z choleryzmem, stan, w którym każdy ruch boli, rozrywa głowę na drobne kawałeczki. do tego moim hobby jest marnowanie czasu, fajne nie?
nie pozwalam sobie na bycie szczęśliwą, jakoś w środku czuję że nie powinnam być szczęśliwa sama z siebie. nie zasługuję czy coś. to luksus nieprzeznaczony dla podrzędnego szaraka. dżizas jaka depresja! pozwalam sobie na nią. jestem dzisiaj smutna i nie walczę z tym, nie jest mi dobrze, ale każdy ruch boli... przytul mnie... tak żebym nie musiała się trzymać, mogła rozsypać, a ty mnie pozbierasz...proszę...potrzebuję spotkać się z kimś, kto pozwoli mi się wypłakać...ratunku...
wybacz mi i naucz mnie jak mam żyć...