10 lutego 2011

żaba

Dred, pasowałoby się w końcu puknąć w czółko i odpowiedzieć o co ci do cholery chodzi dzieciaku. Masz prawie 21 lat (łoooooł jak to wygląda....), gitarę, skrzypce, kilka szydełek, numer telefonu i zajebiście popieprzone pod sufitem. No i co zamierzasz z tym zrobić? To samo co zawsze czyli nic? A może jednak w końcu stanie się cud? Głupiaś Dredzie. Ale w sumie to cię lubię. W końcu gdybym się tego nie nauczyła, pewnie dawno zeszłabym na zawał. Albo na dwa.


Lubię dawać maleńkie promyczki radości moim bliskim :D Widzieć, albo chociaż słyszeć ich uśmiech:D To takie miłe uczucie...chcę go więcej! 
Nie chcę jechać do szkoły...Nie dlatego że nie lubię, czy coś...Dlatego że na te pięć dni tracę kontakt z tymi moimi bliskimi...no tak, są komórki...ale to drogo wychodzi.... Ola, Ty to czasem pewnie czytasz, albo przeczytałaś tylko raz...W każdym razie pozdrawiam:*:*:* Będzie smutno nie wiedzieć co u Ciebie. Ale przywiozę Ci coś :) Ładnego takiego coś :) Dlaczego to ukryłam? Nie mam pojęcia, chciałam sprawdzić jak to działa czy coś :P

Chce już wrócić!