23 lutego 2011

nie. ponieważ nie.

chyba wolę nie chcieć kierować wszystkim w swoim życiu. za bardzo sie boję że zmaszcze czy coś. cholera, dred....przecież już od dawna to wszystko się pieprzy. za to umiem idealnie przypalić kurczaka, tak żeby w środku ciągle był surowy.

aha. i pierdole nie wychodze z domu dopóki zima sobie nie pójdzie. będę się żywić wrzątkiem i tym surowo-spalonym kurczakiem, jak zaczne przymierać z głodu zadzwonie po pizze.
do kurwy ciężkiej nędzy! jak wychodzisz do zamknij za sobą te jebane drzwi! nie mieszkam w słoiku! nie jestem korniszonem! potrzebuje mieć do ciężkiej cholery w miare stalą tempetarure powietrza! 15 stopni to zdecydowanie za duża różnica temperatur.a jak w pokoju mam plus dwadzieścia a na podwórku jest minus czternaście to jednak podziękuję za otwarte drzwi.

wrzątek zdecydowanie za szybko przestaje być wrzątkiem. farby na palecie schną za szybko, na obrazie za wolno, włóczka mi sie kurna plącze i mam za mało palcow u lewej ręki. aaaaa.becedeeefgiehaijotka,


czekolada z dmuchanym ryżem nie jest tym czego teraz potrzebuję.lata. wiosny chociaż. i lasu trzeba mi.




cudny Wzdów

Sękowa


Sękowa

Sękowa