Dość jest wszystkiego, dojść można wszędzie...
Ja nie wesoła, ale z kokardą,
lecę do słońca, hej Leonardo!
A ja się kręcę, bo stać nie warto,
Naprzód planeto, hej Leonardo!
Dość jest wszystkiego, dojść można wszędzie...
Diabeł mnie szarpie, trzyma za uszy,
Dokąd wariatko chcesz wyruszyć?!
A ja gotowa, ja z halabardą,
Hej droga wolna! Hej, hej Leonardo!
Dość jest wszystkiego, dojść można wszędzie...
Panie w koronie! Panie z liczydłem!
Nie chcę być mrówką! Ja chcę być szczygłem!
A moja sława, droga i muzyka,
Do transowego życia pomyka.
Dość jest wszystkiego, dojść można wszędzie...
W GÓRĘ SZLABAN!!!
Przyszłam z bylekąd, ale co z tego?
Zmierzam daleko. Hej, hej Kolego!
Odłóżmy sprawę kochany synku,
Na jakieś dziewięć miejsc po przecinku,
Dość jest wszystkiego, dojść można wszędzie...
W GÓRĘ SZLABAN!!!