to wszystko było bardzo piękne, tęsknię za tym. i za ludźmi którzy byli i którzy są.
te dni jednocześnie zatrzymały na chwilę moje zastanawianie się nad moja przyszłością, ale jednocześnie je zintensyfikowały, chyba nawet nakierowały mnie odrobinę i znów jestem kilka kroków do przodu :)
chcę dziękować! Adiemu za to, że powiedział żebym zaśpiewała zwrotkę Ruah bo mam ładny głos, za to że mnie przytulał i tym samym nie pozwolił mi się rozpaść, za to że przychodził, puszczał oko i cały czas był blisko i wspierał. jako jedyny wiedział co tak naprawdę dzieje się w moim wnętrzu i był, kiedy go potrzebowałam, dziękuję Adrianku :* Arturowi za to, że grał, trzymał w ryzach wszystko co śpiewaliśmy i nie pozwolił na bylejakość, nie dał mi się rozkleić i pilnował, żebym nie wpadła w melancholię, stawiał na rzetelność i techniczną doskonałość, dziękuję Arturku :*
wypadałoby żebym podziękowała tak każdemu, jak już zaczęłam, ale to właśnie tym dwom osobom jestem wdzięczna najbardziej. reszcie też, ale dużo mniej. ten czas był wymagający, wiem, że nie zawsze dawałam z siebie wystarczająco dużo, często nie ogarniałam, czasem zawalałam, ale dałam z siebie niemalże wszystko, bardzo się starałam i zapamiętam ten czas na długo.
bije się we mnie mnóstwo myśli
jestem niejednocześnie zamyślona
to bardzo męczące