od rana nic nie szło tak jak chciałam. nie zaspałam co prawda, ale sie nie wyspałam, zmarnowałam bilet, zapomniałam teczki, później gonitwa z czasem, nie zrobiłam tego co chciałam, uciekł mi autobus spod domu, szłam na pobitno, uciekł mi autobus, wsiadłam w cokolwiek, jeździłam pół godziny po mieście zanim dotarłam na plac wolności, przyjechał autobus, pojechałam, wysiadłam za daleko, nie miałam środków żeby zadzwonić, przyjechali po mnie, nie szło mi na śpiewie, wkurzyłam się na Jurczana, potem bierzmowani, wracałam się po śpiewniki, straciłam głos, dowiedziałam się że jutro powtórka z rozrywki, tyle że będę na miejscu już po ósmej...tak dużo chcę...i nie dostałam tego co chciałam, ale dostałam coś większego :) dziękuję Moniś :*
plany, plany, plany... podjęłam decyzję. czas ją zrealizować.
Moniuś kim są Maks i Kamil? co zaczęłaś robić a czego skutków się przestraszyłaś? kto robi Ci bałagan w mózgu?
...lecz żyje we mnie Chrystus