3 lutego 2011

drabina

Wystrugam Ci z drewna drabinę do nieba
będzie z niej widać i dół i górę
już z pierwszego, ale i z ostatniego szczebla.
A twoim zadaniem będzie wejść na ten pierwszy szczebel.
To jedno tylko.
Bo widzisz...są ludzie.
Są, istnieją, trwają, odchodzą.
Szybciej, wolniej, no ale jednak są.
I ja nie obiecam Ci gór ze złota ani z czekolady,
obiecam Ci że sie postaram,
że dam z siebie wszystko.
Widzisz? Ufasz? Czujesz?
Zaufaj mi. Tak do końca.
Tak naprawdę, jak się ufa przyjaciołom.
A ja wtedy wezmę Cię na ręce i zaniosę szczebel po szczeblu.
Do góry.
Po drabinie wystruganej z drewna.